Logowanie E-mail Hasło Zapamiętaj mnie Chcę się zarejestrować [ Przypomnij Hasło ]
logo

Artykuły >> Artykuły >> Technika

Zakłady Doskonalenia Zawodowego - produkują i edukują.

Fachowiec jest nadal potrzebny

Mimo kryzysów w systemie kształcenia, które pojawiały się w naszym kraju, dalej istnieją ośrodki, takie jak Zakład Doskonalenia Zawodowego, łączące produkcję z edukacją młodych stolarzy.

 Bartosz Rief

 Kilka lat temu media obiegła informacja ogłaszająca kryzys nauczania zawodowego. Kolejne szkoły zamykały swoje podwoje albo ograniczały przyjmowanie uczniów. Z drugiej strony pojawiały się także głosy mówiące o tym, że kształcenie między innymi „skrobidechy”, jak pogardliwie określano stolarzy, można spokojnie odłożyć do lamusa.
Czas pokazuje, iż w tej dziedzinie młodych fachowców wykształconych kierunkowo nie jest wcale tak dużo. Są jednak miejsca, które przede wszystkim stawiają na edukację zawodową i wspierają szkolną edukację o niezbędną wiedzę praktyczną.

- Jesteśmy na Kociewiu najstarszym i jedynym zakładem, który tak wielu uczniów kształci i edukuje w zawodzie stolarz - zaznacza Sławomir Konieczny, dyrektor Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Tczewie.

Zakład od 1950 roku prowadzi warsztat stolarski. Aktualnie podlega pod jednostkę regionalną w Gdańsku i jest jednym z pięciu ośrodków w kraju, który kształci stolarzy. Fach w ręku w tym zakresie można jeszcze uzyskać dzięki Zakładom Doskonalenia Zawodowego w: Lublinie, Łomży, Szczecinie i Toruniu.

Cała idea zakładów sięga 1945 roku. Od tego momentu masowo zaczęły powstawać ośrodki kształcące specjalistów na poziomie zawodowym.

 

Bez dotacji

Stolarstwo było tylko jedną z dziedzin, którą można było poznać. W tamtych latach obejmowało każdą sferę życia. Począwszy od osób zajmujących się sprzedażą, cukiernictwem i szyciem, a skończywszy na murarstwie czy mechanice. Wszystkie branże miały swoje ZDZ. Wiele z tych jednostek nie przetrwało zmian systemowych i funkcjonowania w nowych realiach, a także reform oświatowych.

ZDZ w Tczewie przeszedł kilka faz modernizacyjnych. Teraz funkcjonuje jako firma komercyjna, jednocześnie nadal zajmuje się edukacją młodocianych. Prowadzi sprzedaż i produkcję na potrzeby innych producentów oraz klientów indywidualnych.

- Jesteśmy zakładem edukującym młodzież. Nie otrzymujemy dotacji, więc musimy produkować, by utrzymać się na rynku samodzielnie. Stąd działamy na zasadach komercyjnych - zaznacza dyrektor.

 

Gięte elementy tylko od nas

Głównym obszarem działalności zakładu jest produkcja z litego drewna stolarki otworowej, schodów, parapetów, profilowanych belek sufitowych, listew przypodłogowych oraz innych wyrobów stolarskich. Zlecenia są wykonywane na indywidualne zamówienia. W tym tkwi siła warsztatu, który jest w stanie poradzić sobie nawet z nietypowymi zleceniami.

- Nie wykonujemy jednego rodzaju drzwi, tylko mamy ich bardzo szeroki wachlarz: poprzez nowoczesne drzwi, aż po tradycyjne rozwiązania. Jedną z ciekawostek wyprodukowanych w zakładzie były drzwi gięte, półokrągłe. Nie stanowiły zbyt dużego wyzwania produkcyjnego, ale ostateczny efekt był interesujący - przypomina sobie Sławomir Konieczny.

Oprócz tego od 2006 roku zakład współpracuje z producentem stolarki usytuowanej w tzw. „wiosce okiennej” w Wędkowach koło Tczewa.

- Od dłuższego czasu nawiązujemy współpracę z Dovistą - producentem okien i drzwi. Cały czas zwiększamy asortyment tego, co oni potrzebują od nas. Zakład przejął całą produkcję giętych elementów, które są wytwarzane na ich zlecenie (na potrzeby okien łukowych czy okrągłych). To, co robimy dzisiaj, jest wynikiem długoletniej współpracy i rzetelnego wywiązywania się z naszych zadań.

 

Kobiety dobrze sprawdzają się w stolarstwie

Zakład musi na siebie zarabiać. Działalność komercyjna jest jedyną formą utrzymania się zakładu na rynku. Jak wygląda jego funkcjonowanie?

Do zakładu przyjmowani są uczniowie szkół zawodowych i OHP, którzy wybrali specjalizację stolarstwo. Trafiąją tutaj głównie osoby kształcące się w Tczewie i okolicach. Rokrocznie przyjmowanych jest około 10 osób. Nauka zawodu trwa trzy lata. Edukacja w dzisiejszych czasach wygląda inaczej niż kiedyś. Dzisiaj klasy w szkołach są ogólnozawodowe. Jednak, jak zaznacza dyrektor, także teraz są osoby dobrze rokujące i takie, które odkrywają swoją pasję do drewna w trakcie nauki zawodu.

Aktualnie w ZDZ w Tczewie kształcą się mężczyźni. Jednak w kobietach tkwi potencjał, który można wykorzystać:

- Ciekawostkę zaobserwowałem w wiosce okiennej. Pracuje tam dużo kobiet. To jest temat moich ostatnich przemyśleń. Dlaczego od początku nie kształcą się w tym zakresie? Twierdzę, że kobiety sprawdzą się na tych stanowiskach równie dobrze. To jest tylko kwestia przełamania pewnych stereotypów - wskazuje Konieczny.

 

Kształcić i motywować

Uczniowie są wdrażani do zawodu stopniowo. W pierwszej klasie ich rola bardziej polega na przyglądaniu się i pomaganiu. W drugiej osoby są wdrażane, a trzeciej pracują samodzielnie lub pod nadzorem. Edukacja kończy się egzaminem, który jest przeprowadzany w Pomorskiej Izbie Rzemieślniczej w Gdańsku. Po tym uczeń zdobywa stopień czeladnika. Dopiero po 3 latach może starać się o mistrza.

Kształcenie jest nie tylko w zakresie umiejętności i fachu, ale także pod kątem postaw.

- Naszą rolą jest ich wykształcić, ale także zmotywować do działania. Zachęcam ich do tego, by myśleli sami. Po zakończeniu edukacji to właśnie uczeń może stać się samodzielną jednostką, która będzie funkcjonować w branży. Bardzo się cieszę, gdy widzę wychowanka dającego sobie radę na rynku pracy. Są i tacy, którzy zakładają firmy i zatrudniają pracowników - mówi dyrektor.

 

Trzeba przeprowadzić modernizację

Zakład Doskonalenia Zawodowego musi dysponować odpowiednim zapleczem.

- Nasza stolarnia jest bardzo tradycyjna, pochodzi z lat 80. W przypadku lakierowania i szlifowania wygląda to trochę lepiej. Przeszliśmy tutaj przemiany i mamy komorę lakierniczą. Jesteśmy wyposażeni w pilarki, frezarki i giętarki, ale nasz park maszynowy musi przejść modernizację. Z racji współpracy z „wioską okienną” w najbliższym czasie planujemy zakup centrum obróbczego. Obecnie prowadzimy rozbudowę zakładu i tam planujemy je postawić. Z jednej strony ubolewam, że nasz park maszynowy nie jest nowoczesny, ale z drugiej uważam, że możliwość poznania tradycyjnych narzędzi, którymi się przez wiele lat pracowało, jest bardzo ważna. Powoduje to, że uczeń staje się bardziej elastyczny. Staramy się także gromadzić stare narzędzia stolarskie, poddajemy je renowacji, aby mogły być również elementem edukacji - opowiada Stanisław Konieczny.

 

Maszyna nie zastąpi człowieka

Zakład Doskonalenia Zawodowego dalej będzie łączyć zarówno produkcję, jak i kształcenie. Edukacja jest bardzo istotna. Upłynie jeszcze wiele czasu zanim to się zmieni.

- W pewnym momencie pojawiło się myślenie, że produkt będzie wytwarzał się sam. Jednak czas to zweryfikował. Fachowiec jest nadal potrzebny. My nie dożyjemy czasów, w trakcie których maszyna go całkowicie zastąpi. Są takie prace, których maszyna nie jest w stanie wykonać. Wiedza, doświadczenie i umiejętności człowieka są więc bezcenne - zaznacza na koniec dyrektor.

 

Fot. 1. Zakład przejął całą produkcję giętych elementów, które są wytwarzane na potrzeby okien łukowych i okrągłych.

Fot. 2. Stolarnia jest bardzo tradycyjna, pochodzi z lat 80. Przeszła wiele przemian i ma komorę lakierniczą.

Fot. 3. Zlecenia wykonywane są na indywidualne zamówienia. W tym tkwi siła warsztatu, który jest w stanie poradzić sobie nawet z nietypowymi zleceniami.

Fot. 4. Jesteśmy wyposażeni w pilarki, frezarki i giętarki, ale nasz park maszynowy musi przejść modernizację.

Fot. 5. Jedną z ciekawostek wyprodukowanych w zakładzie były drzwi gięte, półokrągłe. Nie stanowiły zbyt dużego wyzwania produkcyjnego, ale ostateczny efekt był interesujący.

Fot. 6. Placówka nie wykonuje jednego rodzaju drzwi, tylko ma ich bardzo szeroki wachlarz: poprzez nowoczesne drzwi, aż po tradycyjne rozwiązania.

Fot. Bartosz Rief

Copyright © Kurier Drzewny